Szybka nawigacja

Superbohater to zły wzór dla chłopców

Data publikacji: czwartek 17 lutego 2011
Autor: malgosiaw Publikacje autora Drukuj publikację {PDF=Zapisz jako plik pdf publikację^plugin:content.169}
Dział: Media w rodzinie > Telewizja
Odsłon: 2445


Superbohaterowie są ciągle w akcji, nieustannie biorą udział w aktach przemocy, są agresywni, sarkastyczni i rzadko kierują się w działaniu dobrem ludzkości. Oglądanie superbohaterów walczących z czarnymi charakterami promuje wśród chłopców stereotyp macho, który szkodzi ich zdrowiu psychicznemu oraz relacjom, jakie tworzą w rodzinie i z przyjaciółmi - informuje serwis EurekAlert.

 

Wyniki badań na ten temat zostały przedstawione przez dwa niezależne zespoły naukowców na 118. Dorocznym Zjeździe Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychologów, które odbywa się w San Diego.

 

Jak oceniła kierująca jednym z zespołów psycholog dr Sharon Lamb z Uniwersytetu Massachusetts w Bostonie, dzisiejsi superbohaterowie są ciągle w akcji, nieustannie biorą udział w aktach przemocy, są agresywni, sarkastyczni i rzadko kierują się w działaniu dobrem ludzkości. Gdy nie są odziani w kostium superbohatera, mężczyźni ci - np. Ironman - wykorzystują kobiety, popisują się gadżetami i demonstrują swoją męskość przy pomocy broni.

 

Aby sprawdzić, jakie wzorce męskości lansują wśród dzieci media i handlowcy dr Lamb i jej koledzy przebadali 674 chłopców w wieku od 4 do 18 lat oraz przespacerowali się po centrach handlowych, przepytując sprzedawców na stoiskach z książkami, zabawkami i filmami dla dzieci.

 

Okazało się, że w książkach, programach TV i filmach lansowany jest bardzo ograniczony wizerunek męskości. - Chłopcy mają do wyboru tylko dwie opcje. Mówi się im: - Jeśli nie możesz być superbohaterem, zawsze możesz zostać bumelantem. Bumelanci są zabawni, ale nie są wzorem, do którego chłopcy powinni dążyć, nie lubią szkoły i unikają odpowiedzialności - mówiła dr Lamb, prezentując swoje wyniki.

 

Jej zdaniem, uczenie chłopców dystansu do tych postaci i pokazywanie im, jak przekłamują rzeczywistość może im tylko wyjść na dobre.

 

Potwierdzają to badania przedstawione w San Diego przez dr. Carlosa Santosa z Uniwersytetu Stanu Arizona. Objęto nimi grupkę 426 chłopców ze szkoły średniej. Psychologowie sprawdzali, czy są oni w stanie przeciwstawić się prezentowanemu w mediach stereotypowi mężczyzny, tj. niezależnego, odpornego fizycznie i trzymającego na wodzy emocje, innymi słowy macho. Oceniali, czy wpływa to na zdrowie psychiczne chłopców i relacje z innymi.

 

Okazało się, że chłopcy, którzy nie przyjęli takiej stereotypowej postawy byli lepiej przystosowani do tworzenia pozytywnych relacji z innymi i mieli mniej problemów psychicznych w szkole średniej.

 

Jak zaobserwowali psychologowie, w miarę dorastania chłopcy generalnie stawali się mniej odporni na przejmowanie zachowań macho - byli bardziej agresywni, mniej dostępni i uniezależniali się od przyjaciół, a to zwiększało ryzyko różnych zaburzeń psychicznych.

 

Jednak ci, którzy mieli bliskie relacje z matką, rodzeństwem i rówieśnikami tworzyli mniej emocjonalnych barier w kontaktach z innymi. Natomiast dobre relacje chłopców z ojcem sprzyjały ich dążeniu do autonomii i odsuwaniu się od przyjaciół.

 

Jak ocenia dr Santos, dorośli, w tym ojcowie, powinni pomóc chłopcom jak najwcześniej przeciwstawiać się wizerunkowi macho, gdyż może to korzystnie wpłynąć na ich zdrowie psychiczne oraz jakość relacji z innymi ludźmi.
 

żródło: PAP - Nauka w Polsce