Komputer – to może być proste (1)

Data publikacji: środa 13 stycznia 2010
Autor: Witold Iwańczak Publikacje autora
Dział: Edukacja medialna > Informatyk radzi
Odsłon: 1753

Co za dużo, to nie zdrowo

Zacznę trochę przewrotnie względem tytułu tego, być może, cyklu, bo od bólu jaki ostatnio sam odczuwam w łokciu i nadgarstku. Jeśli komputer ma być dla mnie pomocnym narzędziem to przecież nie można pozwolić na to by był powodem jakiegokolwiek bólu. Dla mnie - ponieważ jestem informatykiem - komputer jest również „elementem” pracy zawodowej, co wiąże się z tym, że bywa wyzwaniem i utrapieniem, satysfakcją, ale i przymusem. Natomiast dla Państwa powinien on być źródłem wiedzy, przyjemności i satysfakcji. Dlatego proponuję by nauczyć się go sobie „dawkować” według zasady „co za dużo, to niezdrowo”. Wprowa-dzenie kilku zmian w pozycji ciała w stosunku do monitora może wyeliminować wiele przy-czyn fizycznego czy umysłowego napięcia po dłuższym obcowaniu z komputerem. Proste czynności zapewniające odpoczynek oczom mogą zapobiec kłopotom ze wzrokiem i dokucz-liwym bólom głowy, a podkładka żelowa pod mysz pomoże nam utrzymać nadgarstek w prawidłowej pozycji.
  
Wydaje się, że posługiwanie się komputerem nie jest szkodliwe dla zdrowia. Dlaczego więc ich użytkownicy skarżą się na wiele dolegliwości, takich jak bóle głowy, bóle szyi, barków, pleców, problemy z łokciami, nadgarstkami i palcami? Dodatkowo pojawiają się kłopoty ze wzrokiem oraz zmęczenie psychiczne i fizyczne. Problem w dużej mierze wynika głównie z faktu - wielogodzinnego siedzenia nieruchomo w jednym miejscu, z oczami utkwionymi w ekran monitora. Praktycznie nikogo nie uczy się jak prawidłowo po-sługiwać się ciałem, umysłem i oczami podczas pracy z komputerem, ani w jaki sposób dbać o siebie aby zachować zdrowie, a zarazem przyjemność obcowania z tą „maszyną”. Nie jestem co prawda lekarzem, ale z własnego doświadczenia mogę polecić kilka prostych zasad. Najważniejsze jest właściwe oświetlenie przy stanowisku, prawidłowa pozycja ciała i dopa-sowane do sylwetki krzesło. Trzeba też pamiętać o tym, by zapewnić sobie maksymalne pole widzenia poza ekranem monitora tak, by dostrzegać otoczenie i częściej niż zazwyczaj mrugać powiekami. Warto też robić sobie przerwy, choćby nawet co pół godziny i wykonywać kilka, nazwijmy to, prostych ćwiczeń. Więcej na ten temat napiszę w następnym tygodniu. Zapraszam do korespondencji ze mną - e-mal: witold.iwanczak@niedziela.pl, bądź na adres redakcji.

Witold Iwańczak

Artykuł znajduje sie na stronie Katolickiego Tygodnika  Niedziela Nr 45/2009